Pożar we francuskiej elektrowni atomowejWe francuskiej elektrowni atomowej Penly w Normandii wybuchł pożar - informuje telewizja BFM. Spółka EDF, która jest operatorem tej elektrowni, na razie tego nie potwierdza. W Japonii pracuje już tylko jeden reaktor jądrowyZgodnie z lokalnymi procedurami bezpieczeństwa, jakie panują w Japonii, wyłączonych zostanie ponad 50 pracujących tam reaktorów nuklearnych. Od kilku dni pracuje już tylko jeden, a i on niebawem zostanie odłączony od sieci krajowej.
Kolejny wyciek w FukushimieNastąpił wyciek 12 ton skażonej wody, która częściowo dostała się do oceanu. Okazało się, że w instalacji służącej do wychwytywania cezu jest nieszczelność. Niestety operator (TEPCO) nie podał, ile wody spłynęło do oceanu. Rekordowa dawka śmiertelnego promieniowania w Fukushimie W japońskiej Fukushimie wykryto rekordowe natężenie promieniowania (10 razy wyższe niż śmiertelne). Oczywiście według operatora elektrownia jest w stanie bezpiecznego zamknięcia.
Okazuje się również, że poziom wody chłodzącej reaktor jest znacznie niższy niż myślano a zniszczenia znacznie poważniejsze, niż sądzono. Prawdopodobnie dwa pozostałe reaktory są w jeszcze gorszym stanie. Kraje takie jak Niemcy, Szwajcaria, Belgia i Włochy rezygnują z energii atomowej, polskie władze natomiast tym akurat razem postanowiły być pod prąd.
Atomowe "Wiadomości"Właśnie można było obejrzeć w "Wiadomościach" reportaż z okazji rocznicy tragicznego tsunami i trzęsienia ziemi, które dotknęło Japonię oraz katastrofy elektrowni jądrowej w Fukushimie. Aby jednak przypomnieć Polakom, że nie ma się czego bać sięnięto po sprawdzone chwyty propagandowe. Po pierwsze pokazano, że w sąsiedztwie Polski są reaktory jądrowej i że w razie awarii jesteśmy narażeni na skażenie. Zapomniano dodać, że w Fukushimie ewakuowano mieszkańców w promieniu 20 km od EJ i że tereny najbliższe elektrowni ucierpiały najbardziej. Po drugie: zapewniano, że elektrownie jądrowe są w 100% bezpieczne, o czym miał świadczyć budowany w Finlandii reaktor. Nie poinformowano, że jego ukończenie opóźnia się o kilka lat a koszty uległy podwojeniu. Nie wspomniano o serii skandalicznych zaniedbań, których dopuszczono się z powodu presji czasu ("Atomowa fuszerka", "Nabici w reaktor") jak na przykład zalewanie betonem niezaspawanych elementów konstrukcyjnych. Zapomniano też, że Polska to kraj, w którym autostrady z tajemniczych powodów rozpadają się w rok po zbudowaniu, można więc mieć poważne obawy o jakość wykonania elektrowni jądrowej. Nie wspomniano też, ile krajów po katastrofie w Fukushimie odchodzi od energetyki jądrowej. Niestety, po raz kolejny Polska nie zamierza uczyć się na cudzych błędach.
|





